czwartek, 22 maja 2014

Ja i Ania. Always forever. Gdybyśmy chodziły do liceum w Ameryce, pewnie miałybyśmy sklejone białą taśmą okulary, a lunch jadłybyśmy we dwójkę, albo z jeszcze kilkoma tymi niepopularnymi. Bez imprez, chłopaków, obcasów i dobrze zrobionego makijażu.

5 i pół godziny w PKSie. Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłam sama ze sobą tyle czasu. Z otwartymi ustami czytałam o historii Polaroida. Kupiłam sobie Focusa i czytając mało nie zakrztusiłam się papierem i nie musiałam czytać dwa razy jednej linijki, bo nic mi nie przeszkadzało  i wszystko rozumiałam do k.nędzy i się okazuje, że może nawet nie wystawię umysłu na allegro, w licytacji od złotówki, żeby mieć większe szanse na opchnięcie go. Słuchałam muzyki, i proszę sobie wyobrazić, droga młodzieży, w końcu nie "zarżniętej" już bezwstydnie płyty Pharrella, bo dobrze się przy niej zapierdziela na rowerze do pracy. Warpaint i Damon Albarn fundowali mi wzruszenia, których ukrywać nie trzeba było, bo na prawdę nikt na mnie przez te wszystkie godziny nie patrzył i nikt do mnie mówił, a ja nie spałam, czy można w to uwierzyć?

Jubileusz matury. 10-lecie. (tak nie interesuje mnie, że w tych zdaniach nie ma czasowników ;)). Czad i odjazd na maxa. Te wszystkie buzie, takie fajne. Już nie sklejam okularów, wracam, jak do siebie, chociaż taka inna, a oni wciąż mnie lubią, a ja ich uwielbiam, a nie widziałam na oczy przecież taki szmat czasu i nie przeszkadza mi to wcale i nacieszyć się nie mogę, choć tak się bałam.

Tylko jak wrócić teraz? Ktoś mnie z normalności wyciął. I ok, niech mnie wyciął i to by się przeżyć dało, ale do cholery, czy na prawdę trzeba było mnie od razu zgubić. Gdzie poszanowanie posiadania, się pytam, gdzie się podziewam ja?

I choć znaleźli się tacy, którym te wiadomości chciały świadomość odebrać, to jest to pewniak. Przez te dziesięć lat nie próżnowałam, podwoiłam nazwisko i wydałam na świat tak piękne i mądre dziecko, że właściwie rozumiem, że trudno w to uwierzyć ;).




3 komentarze:

  1. Niesamowicie zazdroszczę takiego spotkania! Ja z łezką w oku wspominam czasy licealne, piękny to był czas! Miałam świetną klasę i po dziś dzień utrzymują się licealne przyjaźnie. No i taka bylam zakochana wtedy w swoim obecnym Mężu, choć mnie rzucił dla innej :) na szczęście opamiętał się po latach ;) a Wanda jest absolutnie przecudowna! ! I te włosy! Zachwycające! !

    OdpowiedzUsuń
  2. Boska jest ")

    OdpowiedzUsuń